Prezentujemy Państwu relacją z seminarium Lomi Lomi , jakie w ośrodku szkoleniowym nad Bajkałem przeprowadził, nasz zaprzyjaźniony nauczyciel masażu Radosław Łoziński. Podczas seminarium pracowano na profesjonalnych stołach Habys.
„Centrum polinezyjskich praktyk „Ka Lokahi” zwróciło się do mnie z zapytaniem o możliwość poprowadzenia zajęć w centrum szamanizmu i miejscu mocy, nad dalekim Bajkałem w Rosji. Zaproszenie na kilkudniowe seminarium dla zawansowanych praktyków masażu Lomi Lomi Nui było dla mnie nie tylko sporym zaskoczeniem, ale też i wyzwaniem.
Pomysł dalekiego wyjazdu do miejsca w którym potęga jeziora bajkałskiego przenika każdą żywą istotę a przyroda wciąż jeszcze jest w stanie pełnej równowagi wydawał się niezwykle ciekawą opcją. Choć wiedziałem, że grupa adeptów będzie dość spora a zajęcia będą bardzo obszerne i intensywne z radością przyjąłem zaproszenie.
Pewien niepokój budziły wspomnienia jakie zgromadziłem podczas wcześniejszych pobytów na Ukrainie i w Rosji. Asystując przy organizacji podobnego typu przedsięwzięć stawałem przed licznymi problemami natury technicznej - brakowało niemal wszystkiego, odpowiednich olei, stołów spełniających podstawowe wymogi do tego typu terapii i innych rzeczy. Nie spodziewałem się, że od ostatniej mojej wizyty Rosjanie mogli tak wiele zmienić.
Po przylocie i długiej podróży z Irkucka nad sam Bajkał moje obawy szybko zostały rozwiane. Okazało się, że organizatorzy dopięli wszystko na ostatni guzik m.in. powitała nas przestronna sala do ćwiczeń z cudownym widokiem na jezioro. Ogromne moje zdumienie wzbudził fakt, że kiedy z grupą 47 osób rozpoczęliśmy seminarium i przyszedł czas na masaże przywitało nas 11 stołów do masażu sygnowanych logo HABYS. Możliwość komfortowej pracy na stołach do masażu renomowanej rodzimej marki w tak odległym zakątku świata była dla mnie sporym zaskoczeniem. Stoły doskonale sprawdziły się w czasie tych magicznych zajęć. W tak dużej grupie osób w zależności od potrzeby mogliśmy je szybko składać i rozkładać. Część stołów sprawdziła się w naprawdę ekstremalnych warunkach - posłużyły do peelingów wykonywanych w ruskiej Bani, gdzie para wodna i solne peelingi nie wywarły na nich żadnego negatywnego wpływu.
Całość zajęć trwała 6 dni i skończyła się rytualnym chodzeniem po rozżarzonych węglach oraz buriackimi i rosyjskimi zaśpiewami przy ognisku.
Bardzo serdecznie dziękuję moim przyjaciołom z Rosji za zaproszenie i „Habysowi” który ze swoim produktem dotarł już nawet do Syberii”
Aloha
Radosław Łoziński,
www.lomilomi.com.pl
