Trochę historii, czyli dawno, dawno temu...

Założyciele wspominają początki firmy

Zaczęło się w 1997 roku. Wróciliśmy ze Szwecji, gdzie zbieraliśmy jagody. Nie miałem stałej pracy, ani tym bardziej pomysłu lub wizji tworzenia firmy. Były to nasze pierwsze kroki w dorosłym życiu.

Założyciele 1987 r.
Magda i Emil, założyciele Habys, 1997 r.

Kierując się marzeniami i pasją do masażu - do dotyku pełnego ciepła i miłości, do dawania i przyjmowania - zrobiliśmy kurs Reiki a ja zacząłem uczyć się masażu klasycznego. Do zabiegów potrzebowaliśmy stołu. Ponieważ nie było nas stać na jego zakup postanowiliśmy wykonać stół samodzielnie. Praca nad stołem była dobrą zabawą, bez nadmiernego przywiązywania wagi do długofalowych efektów tego, co robiliśmy. I tak, w piwnicy mojego bloku powstał pierwszy model składanego stołu do masażu. Do dziś zajmuje on honorowe miejsce na półce w naszej firmie.

Mieliśmy szczęście do... ciężkiej pracy

Niebawem okazało się, że stół który zrobiłem spodobał się Mistrzowi Reiki tak bardzo, że zaproponował wykonanie kolejnych modeli dla swoich kursantów. Dodatkowo wspierał nas w początkowych etapach działalności i motywował do poważnego zaangażowania się w produkcję. Później nastąpił splot sprzyjających wydarzeń, który lubimy nazywać szczęściem, choć towarzyszył im ogrom wysiłku i ciężkiej pracy. Trudno byłoby uwierzyć przez co przeszliśmy i jak wyglądały nasze początki. Ciężko pracowaliśmy i spotkaliśmy na swojej drodze wielu pomocnych, przyjaznych i życzliwych ludzi, których porywaliśmy naszym entuzjazmem. Dzięki marzeniom, intensywnej, ciężkiej pracy i pomocnym ludziom, udało nam się po raz pierwszy publicznie zaprezentować swoje produkty. Miało to miejsce podczas Festiwalu Wróżb i Niezwykłości w Krakowie, w maju 1998 roku. Pokazaliśmy się na sześciu metrach kwadratowych powierzchni pod gołym niebem i zostaliśmy bardzo pozytywnie przyjęci. Ze zdziwieniem i rosnącą radością obserwowaliśmy w jakim tempie znikają nasze ulotki - czarno-biale, odbite naprędce na prostym powielaczu. Takiej reakcji nie spodziewaliśmy się nawet w najśmielszych marzeniach.

Podbijamy rynek, z piwnicy do garażu

Po Festiwalu pojawiły się pierwsze duże zamówienia i nasza działalność zaczęła nabierać tempa.

Produkcja 2000 r.
Produkcja 2000 r.

Kraków pozostał ważnym miejscem na naszej mapie - regularnie odwiedzaliśmy dawną stolicę Polski, aby uzupełniać zapasy surowców potrzebnych do produkcji. Wyprawy odbywaliśmy 22-letnim Fiatem 126p, a gdy ten odmawiał posłuszeństwa - przewoziliśmy materiały... autokarem. Wkrótce okazało się, że nasza piwnica przestała spełniać swoje zadanie. Musieliśmy zatem przenieść nasz 'biznes' - wybór padł na garaż znajdujący się u wujka na wsi, w Przysiekach. Ze względu na ostry podjazd, dotarcie na miejsce pracy zimą było prawie niemożliwe. Przedzieranie się przez śnieg sięgający do kolan z plecakiem pełnym listew i śrub to obraz, który utkwił w mojej pamięci bardzo głęboko. Były to bardzo trudne chwile, jednak przyszłość pokazała, że warto było podjąć ten wysiłek. Trafiliśmy z naszą ofertą w rynkową niszę i doskonale ją wykorzystaliśmy. Pomimo, że nie było mi dane zostać profesjonalnym masażystą, znalazłem się bardzo blisko stołu do masażu.



Magdalena i Emil
Kędrek

Habys - Założyciele, Magdalena i Emil Kędrek


Odwiedź bibliotekę naszych filmów